zamknij
zamknij
zamknij
zamknij
zamknij
mobile
Wczasy Adampol (Polonezköy), Turcja ::: wycieczki 2014, wakacje Adampol (Polonezköy), przewodnik turystyczny i mapa, informacje praktyczne ::: wakacje z Turcja.com.pl
Od 1999 roku skorzystało z naszych usług 90 000 osób
callcenter
Świat Tysiąca Marzeń : Grupa TravelOne.pl > Turcja.com.pl  >  Mapa i przewodnik: Adampol (Polonezköy), Turcja

Na wakacje: Adampol (Polonezköy), Turcja


Zdjęcia Turcja
zdjęcie
Niedaleko od granic Stambułu, po azjatyckiej stronie Bosforu, leży najprawdziwsza polska wioska. Mieszkańcy to potomkowie XIX-wiecznych polskich emigrantów. Dziś jest to miejsce otwarte na turystów, posiada wiele uroczych pensjonatów, a krajobraz wokół wzrusza urodą i podobieństwem do polskich Beskidów.

Klimat i pogoda w Turcji

pogoda: Istambuł

7°C
Częściowe zachmurzenie
opady:0.4 mm
zachmurzenie:75%
ciśnienie:1022 hPa
wiatr:360° 33 km/h
  • Wycieczki: Adampol (Polonezköy), Turcja


  • Położenie


  • Adampol położony jest bardzo blisko stolicy Turcji na wschodnim brzegu cieśniny Bosfor, wśród porośniętych lasem wzgórz. Rozrastająca się metropolia z pewnością wchłonęłaby tą oazę, gdyby nie staranie Polaków o utworzenie w tym miejscu Parku Krajobrazowego. Rozsypane na malowniczych zboczach pensjonaty i hotele są doskonałą bazą, a znajomość polskiego i serdeczność ludzi najlepszym zaproszeniem.
  • Historia


  • Polonezköy – czyli po turecku polska wioska, a po polsku Adampol, została założona w 1842 r. z inicjatywy Adama Czartoryskiego. Znaleźli tu dom polscy emigranci, uczestnicy kolejnych powstań, a także Wojny Krymskiej. Na wykupionych przez księcia ziemiach, za zgodą sułtana, stworzono prawdziwą oazę polskiej kultury. Najlepszym dowodem jest zachowany tu do dziś język polski. Mieszkańcy starają się utrzymywać silne kontakty z Polską. Wpłynęło na to również otwarcie granic w pokomunistycznej rzeczywistości. Adampol przeżywał rozmaite chwile. Polacy uczestniczyli w tureckich wojnach, brali żywy udział w życiu kulturalnym. Mimo to utrzymanie takiej oazy polskości wymagało wielkiego poświęcenia i wytrwałości. Niejednokrotnie władze tureckie spoglądały na Polonezkoy – osadę mniejszości narodowej – co najmniej z podejrzliwością, utrudniając realizację wielu nowych projektów. Miejsce odwiedził między innymi Mustafa Kemal Ataturk, ze zmienną częstotliwością pamiętają o nim i polskie władze.
  • Atrakcje


    • Zabytkowy cmentarzyk – na którym pochowano kilka pokoleń zmarłych na obczyźnie, wykonane piękną starą polszczyzną napisy nagrobne wzruszą niejednego Polaka.
    • Kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej – odnowiony i zadbany wysiłkiem mieszkańców, odbywają się tu jedyne w Turcji msze w języku polskim.
    • Dom Pamięci Zofia Ryży – można zobaczyć tu pamiątki rodzinnego zbioru, stare i nowe fotografie, księgi i dokumenty, wystrój wnętrz.
    • Centrum – nieduże, z Domem Kultury, herbaciarniami i restauracjami.
  • W okolicy


  • Hagia SophiaŚwiątynia Mądrości Bożej, dziś Ayasofya muzesi - wzniesiona za czasów cesarza Justyniana, po zdobyciu Konstantynopola przez Turków zamieniona w meczet, a w XX wieku w muzeum, przetrwała wiele kataklizmów
    Meczet Sułtana Ahmetazwany inaczej Błękitnym od wyrafinowanego wystroju wnętrza, miał stać się wygraną rywalizacją z dziełem rąk chrześcijańskich – świątynią Hagia Sophia.
    Pałac Topkapi siedziba sułtańskiego dworu, zbudowany został według wschodnich reguł i kryteriów piękna, Dziś znajduje się tu Muzeum Archeologiczne.
  • Sporty


    • Piękna przyroda i cicha okolica zachęcają do długich spacerów.
    • Powstało tu wiele tras trekkingowch.
    • Powstała tu pierwsza w Turcji trasa rowerowa dla BMX spełniająca światowe standardy.
  • Gastronomia


  • W karczmach i restauracjach zbudowane są w polskim stylu. Panuje w nich atmosfera rodem z naszego kraju. Oferują one tradycyjne, prosto z kraju nad Wisłą, dania.
  • Zakupy


  • Na targach zakupić można polskie wyroby, na czele z tkaninami. Ponadto sprzedawany jest tu pyszny miód i dżemy. Popularnością cieszą się także wiśnie.
  • Życie nocne


  • Po tego typu rozrywkę warto wybrać się do Istambułu, który leży niecałe 30 km od wioski.
  • Informacje praktyczne


    • Waluty – Lir turecki YTL.
    • Wizy – Polaków obowiązują wizy. Można wykupić ją na lotnisku. Uprawnia ona do 30 – dniowego pobytu bez prawa wykonywania pracy. Wiza nie może być przedłużona.
    • Ubiór – Turcja to kraj muzułmański. Należy zatem unikać wyzywających strojów. Poza hotelami nie wypada nosić szortów i bluzek odkrywających ramiona. Dodatkowo panie nie powinny ubierać krótkich spódnic. Regiony turystyczne są bardziej liberalne, jednak odpowiedni strój należy do dobrego smaku.
    • Czas – W Turcji przesuwamy wskazówki zegara o godzinę do przodu.

Istambuł - prognoza pogody, Turcja

7200000
Aktualne warunki

Środa
26 listopada
Częściowe zachmurzenie
7°C
Częściowe zachmurzenie
opady:0.4 mm
zachmurzenie:75%
wilgotność:76%
widoczność:10 km
ciśnienie:1022 hPa
wiatr:360° 33 km/h
wsch. słońca:07:04
zach. słońca:16:38
Czwartek
27 listopada
Przejściowe lekkie opady deszczu
min: 3°C    max: 10°C
Przejściowe lekkie opady deszczu
opady:1.3 mm
wiatr:51°  20 km/h
wsch. słońca:07:05
zach. słońca:16:38
Piątek
28 listopada
Słonecznie
min: 10°C    max: 12°C
Słonecznie
opady:brak
wiatr:96°  15 km/h
wsch. słońca:07:06
zach. słońca:16:37
Sobota
29 listopada
Częściowe zachmurzenie
min: 11°C    max: 15°C
Częściowe zachmurzenie
opady:brak
wiatr:101°  12 km/h
wsch. słońca:07:07
zach. słońca:16:37
Niedziela
30 listopada
Możliwe przejściowe opady deszczu
min: 13°C    max: 17°C
Możliwe przejściowe opady deszczu
opady:brak
wiatr:98°  13 km/h
wsch. słońca:07:08
zach. słońca:16:37

Istambuł - klimat w Turcji

Turcja - kiedy na wakacje?
  • Wypoczynek nad Morzem Śródziemnym i Egejskim można zacząć już w maju. Temperatury powietrza przekraczają wtedy 25 ºC. Ten stan utrzymuje się do października. W regionie Antalyi morze jest bardzo ciepłe nawet do listopada, natomiast w okolicach Izmiru najlepiej kąpać się od czerwca do września.
  • Sezon wakacyjny nad Morzem Czarnym trwa nieco krócej. Termometry wskazują 25 ºC od czerwca do sierpnia. We wrześniu temperatury powietrza zaczynają spadać, jednak wciąż możemy liczyć na ciepłą wodę (ok. 22 ºC).
  • Najlepszym okresem na wycieczki objazdowe i zwiedzanie (zwłaszcza w głębi lądu) jest wiosna oraz jesień. Turcja jest wtedy ciepła i słoneczna, ale nie występują męczące upały.
Na zróżnicowanie klimatu Turcji wpływa jej różnorodność geograficzna. Wiosna i jesień to pory roku z dużą ilością słońca, sprzyjające zwiedzaniu i wycieczkom objazdowym. Warto się wtedy wybrać do Stambułu, gdyż latem czeka nas tam upalne i wilgotne powietrze. Najlepsze warunki do plażowania znajdziemy na wybrzeżu południowym, gdzie suche i bardzo gorące lato trwa przez kilka miesięcy. Wieją tam również silne wiatry. Nad Morzem Czarnym możemy spodziewać się w tym samym okresie większej ilości chmur i burz, a temperatury wody i powietrza są o kilka stopni niższe. Zima nad Morzem Śródziemnym i Egejskim jest łagodna, ale dżdżysta. Przez kilka dni może również padać śnieg. Na obszarze centralnego płaskowyżu mamy do czynienia z bardzo gorącym latem i śnieżną zimą. Na wschodzie kraju zimą występują spore mrozy.
Aby zobaczyć wykres proszę zainstalować/uruchomić wtyczkę Adobe Flash.
1,2,3,7,11,15,16,16,13,10,6,3,8,10,12,18,22,27,30,30,26,21,15,10,4.5,6.0,7.5,12.5,16.5,21.0,23.0,23.0,19.5,15.5,10.5,6.5
Godziny słoneczne w ciągu dnia
StyLutMarKwiMajCzeLipSieWrzPaźLisGru
3456891198542
Aby zobaczyć wykres proszę zainstalować/uruchomić wtyczkę Adobe Flash.
93,74,68,63,48,32,16,17,36,62,83,111,79,77,74,73,71,68,62,68,71,78,80,81
Dni z opadami w ciągu miesiąca
StyLutMarKwiMajCzeLipSieWrzPaźLisGru
1215141698356101316
  • Turcja: Informacje praktyczne

  • Na podstawie: Turcja. Kraj czterech mórz.
    Informacje prezentowane na tej stronie pochodzą z przewodnika wydanego w 2008 roku.

  • Aby zgłosić poprawki, kliknij tutaj »
  • Przed wyjazdem
  • Formalności wizowo-paszportowe
  • Przy wjeździe do Turcji wymagane są: paszport ważny przez co najmniej 6 miesięcy oraz wiza, którą za 10 EUR (lub 15 USD) kupimy na każdym przejściu granicznym. Wiza jest jednokrotna, ważna przez 30 dni. Jeśli przedłużymy ją o jeden dzień, możemy zapłacić karę. Wizę na czas przekraczający 30 dni można otrzymać w ambasadzie, ale jest to wiza pobytowa, która przysługuje ściśle określonej grupie: studentom, rodzinom osób mieszkających w Turcji, pracownikom kontraktowym, wtedy trzeba także opłacić w Turcji ikamet (coś na kształt zameldowania czasowego). Najłatwiejszym sposobem na przedłużenie sobie pobytu ponad miesiąc jest opuszczenie kraju i wjazd w ten sam lub na drugi dzień do Turcji. Na niektórych przejściach żądają łapówki za wpuszczenie kogoś do Turcji z powrotem w ten sam dzień, tłumacząc, że musi upłynąć co najmniej doba, lecz nie jest to zgodne z prawdą.
    Zabronione jest wywożenie z Turcji antyków (wiek ponad 100 lat) i jeśli próba przemytu zostanie odkryta, czekają nas poważne problemy, z uwięzieniem włącznie. Jeśli zakupiliśmy drogą i rzucającą się w oczy pamiątkę, np. dywan, celnicy będą wymagać dowodu zakupu i prawdopodobnie rachunku wymiany waluty, jeśli nie płaciliśmy kartą kredytową lub nie pobraliśmy lir z bankomatu (wówczas przedstawiamy kwit).
  • ▲ do góry
  • Sprzęt turystyczny, materiały fotograficzne i inne przydatne rzeczy
  • Jeśli nie planujemy uprawiania w Turcji sportów czy dłuższego penetrowania masywów górskich, nie potrzebujemy żadnych specjalnie wyszukanych sprzętów oprócz walizek lub plecaka. Przydać się może na pewno latarka, podręczny zestaw do szycia oraz sznurek. Nocowanie w namiocie na dziko jest w Turcji dozwolone, dlatego spragnieni takiej przygody wezmą ze sobą namiot i śpiwory. Te ostatnie przydadzą się też tym, którzy przewidują noclegi w najtańszych hotelach, gdzie pościel nie zawsze jest czysta. Ci, którzy planują pieszą wyprawę przez góry Kaçkar, powinni, oprócz podstawowego wyposażenia w postaci dobrych butów, namiotu, śpiwora i latarki, zabrać także kompas, ponieważ łatwiej wówczas orientować się według mapy.
    Jadąc do Turcji w pełni sezonu, należy wziąć rzeczy lekkie, choć oczywiście nie możemy obejść się tam bez długich spodni czy sukienek, które przydadzą się przy zwiedzaniu meczetów i na wieczorne spacery. Poza tym Kapadocja nawet latem bywa chłodna, nie mówiąc już o rejonach wybitnie górskich. Niezbędne w lecie okażą się z pewnością sandały. Jadący do Turcji w miesiącach: maj, październik, listopad muszą wziąć rzeczy cieplejsze, ponieważ jest tam jeszcze (albo już) znacznie chłodniej (szczególnie w środkowej Anatolii). W miesiącach tych może się przydać również kurtka przeciwdeszczowa.
    Obecnie chyba tylko pasjonaci używają do robienia zdjęć aparatów analogowych. W takim przypadku do Turcji najlepiej wziąć uniwersalny film o czułości 200 ISO, aby móc robić zdjęcia na zewnątrz, jak i w licznych wnętrzach. Amatorzy architektury muszą zaopatrzyć się w negatyw (czy też diapozytyw) o czułości 400 ISO – wtedy łatwiej będzie sfotografować w środku mozaiki, freski lub piękne kafelki.
    Wszystkich tych dylematów pozbawieni są posiadacze aparatów cyfrowych, których czułość sięga nawet 3200 ISO (droższe i bardziej profesjonalne modele). Kto posiada lustrzankę, temu z pewnością przyda się filtr UV, a dodatkowo, do bardziej efektownych zdjęć – filtr polaryzacyjny. Chcąc sfotografować zasłoniętą, turecką kobietę, zawsze musimy zapytać o pozwolenie; często niestety nam ona odmówi. Wtedy można skorzystać z obiektywu o ogniskowej 200 mm albo dłuższej, dlatego jeśli posiadamy taki osprzęt, z pewnością opłaci się go zabrać.
    We wszystkie akcesoria do aparatów (negatywy, diapozytywy, karty pamięci, baterie, zapasowe akumulatory) najlepiej wyposażyć się w Polsce, ale jeśli komuś powinie się noga, może ze spokojnym sumieniem kupić co trzeba w licznych sklepach usytuowanych w Stambule w sąsiedztwie poczty głównej, zajmujących się tylko i wyłącznie sprzedażą osprzętu do fotografii i kamer wideo. Zdecydowanie należy wystrzegać się takich zakupów w ośrodkach turystycznych, gdzie ceny za tego rodzaju towar sięgają zenitu. Jeżeli korzystamy z aparatu wymagającego niestandardowej baterii, musimy pomyśleć o zapasie, ponieważ na prowincji możemy mieć problemy z zakupem.
    W niektórych meczetach pilnujący porządku zabraniają robienia zdjęć, ale należy to do rzadkości. Na pewno nie wolno wkraczać do muzułmańskiej świątyni z aparatem na szyi podczas modłów, zresztą nawet nie wypada jej wtedy zwiedzać. W wielu muzeach za fotografowanie pobiera się opłatę, a gdzieniegdzie jest to w ogóle zabronione. W kościołach bizantyńskich zamienionych na muzea nie wolno używać lampy błyskowej. Uszanujmy ten zakaz, podyktowany przecież troską o ochronę przepięknych fresków, niszczejących od błysków flesza.
  • ▲ do góry
  • Zabezpieczenia medyczne
  • Mimo że podróżujących do Turcji nie obowiązują żadne szczepienia, nie zaszkodzi zadbać o ochronę przed żółtaczką typu A i B. Osoby biorące leki na receptę powinny na czas podróży zaopatrzyć się w ich większą ilość. W tureckich aptekach właściwie wszystko jest dostępne bez recepty, ale nazwy leków są inne. Warto też sprawdzić stan uzębienia. Leczenie zębów na terenie Turcji jest kosztowne.
    Przed wyjazdem do Turcji warto ubezpieczyć się od kosztów leczenia, pamiętając o leczeniu stomatologicznym i następstw nieszczęśliwych wypadków. Studenci są automatycznie ubezpieczeni po wykupieniu karty ISIC, natomiast inni muszą wykupić polisę w którejś z firm.
  • ▲ do góry
  • Przygotowujemy apteczkę
  • W apteczce powinny się znaleźć przede wszystkim podstawowe medykamenty, takie jak aspiryna czy polopiryna oraz panadol lub paracetamol, czyli środki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe. Poza tym koniecznie należy wziąć ze sobą leki przeciw biegunce i oparzeniom, a także środki dezynfekujące. Bardzo przydatne będą również środki owadobójcze. Oczywiście nie można zapomnieć o bandażach, plastrach, wacikach i termometrze. Kto ma zamiar oszczędzać na jedzeniu lub po prostu czuje się słabiej w długich wojażach, powinien zabrać witaminy w tabletkach musujących, które mogą być codziennym dodatkiem do kubka wody.

  • ▲ do góry
  • Przejazd
  • Podróż samolotem
  • Najtańsze bilety (powrotne) z Polski do Stambułu oferuje Malev i Alitalia. Jeśli kupimy bilet wystarczająco wcześnie, będzie on kosztował ok. 250 EUR. Trzeba także polować na promocje, które ogłasza LOT czy tureckie THY (Türk Hava Yolları). Dolecieć możemy praktycznie do każdego większego miasta w Turcji. Loty te są jednak odpowiednio droższe. Warto też śledzić czartery z wycieczkami, jeśli są wolne miejsca, można korzystnie wykupić bilet, przeważnie do Antalii.
  • ▲ do góry
  • Podróż pociągiem
  • Jest kilka opcji dostania się do Turcji koleją. Z Polski kursuje bezpośredni pociąg do Bukaresztu „Cracovia”, skąd do Stambułu można dostać się bezpośrednio zarówno koleją, jak i autobusem”. Do Bukaresztu można dojechać koleją też w inny sposób. Ze Lwowa trzy razy w tygodniu (od czerwca do września) odchodzi pociąg do Burgas w Bułgarii, który przejeżdża przez Bukareszt. W sezonie warto pojechać również przez Węgry, gdzie można wsiąść do pociągu podążającego znowuż w stronę bułgarskiego Burgas i tak samo jak pociąg z Ukrainy, przejeżdżającego przez Bukareszt. Z Budapesztu odjeżdża też bezpośredni pociąg do Stambułu. Nie jest on jednak tani.
    Bezpośredni pociąg do Stambułu odchodzi również z Belgradu, przejeżdżając przez Sofię. Następnie łączy się on w bułgarskim Swilengradzie z wymienionym wyżej pociągiem z Bukaresztu i jako jeden skład kontynuuje jazdę do Stambułu. Do Belgradu bez problemu dostaniemy się pociągiem z Budapesztu (codziennie).
    Kto lubi dużo przesiadek i chce do Stambułu dotrzeć za nieduże pieniądze, może jechać tam pociągami sposobem „od granicy do granicy”, czyli przejścia graniczne pokonywać pieszo, a bilety kupować w kasie państwa, przez które chce się akurat przejechać. Bilety takie kupujemy od pierwszej możliwej miejscowości przy granicy, którą właśnie przekroczyliśmy, do ostatniej przed kolejną granicą. Zamiast przechodzić granicę pieszo, możemy kupić w kasie międzynarodowej (w Polsce) bilety pomiędzy ostatnią miejscowością przed granicą a pierwszą za granicą. Ponieważ sposób ten wydaje się nieco skomplikowany, służymy przykładem na odcinku Kraków – Stambuł, przez Koszyce i Bukareszt:
    1. Kupujemy w Krakowie osobne bilety: z Krakowa do Muszyny oraz w kasie międzynarodowej bilety pomiędzy granicami: Muszyna – Plavec (SK), Čaňa (SK) – Hidesnémeti (HU), Lőkösháza (HU) – Curtici (RO), Giurgiu (RO) – Ruse (BG) oraz Swilengrad (ewentualnie Kapitan Andreewo, BG – Kapıkule, TR).
    2. Jadąc już pociągami, kupujemy kolejno bilety: w Plavec – bilet do Čaňy, w Hidesnémeti – do Lőkösházy, w Curtici – do Giurgiu, w Ruse – do Swilengradu, w Kapıkule – do Stambułu.
    Sposób powyższy osiągnąłby ideał, gdyby koleje węgierskie okazały nieco wyrozumiałości. Otóż chodzi o możliwość pojechania z Polski do Bukaresztu bezpośrednim pociągiem „Cracovia”, a jednak za połowę ceny – właśnie dzięki biletom „od granicy do granicy”. Po prostu w miejscowościach Plavec (SK), Hidesnémeti (HU) oraz Curtici (RO) wysiadamy z pociągu, idziemy do kasy i kupujemy bilety. Pociągi stoją na tych stacjach ponad 20 min, a więc czasu mamy aż nadto. Niestety Węgrzy nie chcą zaakceptować biletu kupionego w Hidesnémeti do Lőkösházy na ten sam pociąg, którym właśnie przyjechaliśmy z Polski. Tłumaczą (w ekstremalnych wypadkach nawet ręcznie), że jest to pociąg międzynarodowy i obcokrajowcy nie mogą jechać tym pociągiem przez Węgry, posiadając bilet „miejscowy”, jeśli właśnie przyjechali nim zza granicy. Wydaje się to absurdalne, ponieważ gdybyśmy wsiedli do tego pociągu w Hidesnemeti, wówczas moglibyśmy jechać, okazując zakupiony właśnie bilet. Konduktorzy węgierscy są bardzo surowi, a za bilet z Hidesnémeti do Lőkösházy kupiony w pociągu żądają horrendalnych sum.
  • ▲ do góry
  • Podróż samochodem i autostopem
  • Przy wjeździe do Turcji wymagane są następujące dokumenty: paszport, międzynarodowe prawo jazdy, dowód rejestracyjny, tzw. zielona karta, czyli ubezpieczenie w razie wypadku. Jeśli jedziemy cudzym samochodem, należy się zaopatrzyć w notarialnie poświadczoną zgodę właściciela pojazdu (będą tego wymagać też Bułgarzy). Z samochodem można przebywać w Turcji do 6 miesięcy, kierowca już przy wjeździe deklaruje, kiedy ma zamiar wyjechać, i jest zobligowany dotrzymać terminu.
    Jadąc samochodem, czy to własnym, czy też okazją, kierować się będziemy na dwa przejścia graniczne – Kapitan Andreewo (BG)/ Kapıkule (TR) oraz Małko Tyrnowo (BG)/ Dereköy (TR). Pierwsze przejście jest duże i częściej uczęszczane (całodobowe), leży na trasie Sofia – Płowdiw – Edirne i stąd też najszybciej dojedziemy autostradą do Stambułu, dlatego zalecana jest właśnie ta opcja.
    1. Ze wschodniej części Polski zmierzamy na: Preszów (Prešov, SK) – Koszyce (Košice, SK) – Miszkolc (Miskolc, HU) – Debreczyn (Debrecen, HU) – Oradeę (RO) – Kluż (Cluj-Napoca, RO) – Braszów (Braşov, RO) – Bukareszt (Bucureşti, RO) – Giurgiu (RO)/ Ruse (BG) – Wielkie Tyrnowo (Weliko Tyrnowo, BG) – Stara Zagora (BG) – Swilengrad (BG) – Kapitan Andreewo (BG)/ Kapıkule (TR). Z zachodniej części Polski najlepiej pojechać na Ostrawę (Ostrava, ČR), a potem przez Słowację prosto do węgierskiego Miszkolca. Przekraczając granicę rumuńsko-bułgarską w Giurgiu / Ruse, skorzystamy z przejścia całodobowego zespolonego. To główne przejście przez Dunaj z Ruse drogi nr 2 – od Warny i nr 5 – od Starej Zagory do Bukaresztu. Przejście dzieli ruch na: przejście i przejazd przez most, przejście promem, przejście kolejowe.
    2. Do Oradei (RO) dojeżdżamy jak wyżej, a następnie: Arad (RO) – Timişoara (RO) – Drobeta-Turnu Severin (RO) – Calafat (RO)/ Widyń (BG) – Wraca (BG) – Sofia (BG) – Płodwiw (BG) – Swilengrad (BG) – Kapitan Andreewo (BG)/ Kapıkule (TR). Przejście graniczne między Rumunią i Bułgarią w Calafat/Widyń jest nieco egzotyczne, ponieważ przez Dunaj musimy się przeprawić promem. W budowie jest most finansowany przez Unię Europejską, który ma być oddany do użytku za kilka lat.
    3. Do Oradei (RO) dojeżdżamy jak wyżej, a następnie: Kluż (Cluj-Napoca, RO) – Hunedoara (RO) – Târgu Jiu (RO) – Krajowa (Craiova, RO) – Caracal (RO) – Giurgiu (RO)/ Ruse (BG) i dalej jak w propozycji 1. W tym wypadku z Craiovej (RO) możemy pojechać, jak w propozycji 2, na przejście graniczne Calafat/ Widyń.
    4. Z Polski do Lwowa (UA) i na: Czerniowce (UA) – Suczawa (Suceava, RO) – Bacău (RO) – Buzău (RO) – Bukareszt (RO) i dalej jak w propozycji 1. Z Buzău (RO) możemy pojechać również na Konstancę (Constanţa, RO) i dalej: Mangalia (RO) – Vama Veche (RO)/ Durankułak (BG) – Warna (BG) – Burgas (BG) – Małko Tyrnowo (BG)/ Dereköy (TR).
    Z przejść granicznych pomiędzy Polską a Ukrainą najlepsze jest chyba to w Medyce (na wysokości Przemyśla). Przejście ukraińsko-rumuńskie pod Czerniowcami cechuje się dużą przepustowością i nie powinniśmy mieć tam większych problemów. Z kolei przejście rumuńsko-bułgarskie w Vama Veche (RO)/ Durankułak (BG) jest małe, ale za to też nietłoczne.
    5. Do Debreczyna (Debrecen, HU) dojeżdżamy jak w propozycji 1, a następnie: Kecskemét, (HU) – Segedyn (Szeged, HU) – Subotica (SRB) – Belgrad (SRB) – Nisz (Niš, SRB) – Sofia (BG) i dalej jak w propozycji 2.
    Planując podróż przez Serbię, powinniśmy pamiętać, że obowiązuje tam „zielona karta”, co oznacza, że nie musimy dodatkowo ubezpieczać samochodu od wypadku poza granicami kraju. W Serbii autostrady są płatne, na Słowacji i Węgrzech również.
  • ▲ do góry
  • Podróż autobusem
  • Na dzień dzisiejszy nie ma możliwości pojechania do Turcji bezpośrednim autobusem, ale można spróbować kombinowanego sposobu – w tym wypadku istnieje wiele wariantów podróży.
    Jednym z nich jest trasa Przemyśl – Suczawa (Suceava, RO) – Stambuł. UWAGA! Trzeba zaznaczyć, że autobus ten nie kursuje zawsze, bo przyjeżdża z Suczawy (rumuńska maszyna)! Prawdopodobieństwo, że przyjedzie do Przemyśla, wynosi ok. 80%, dlatego też dzień przed terminem wyjazdu lepiej skontaktować się z informacją PKS w Przemyślu, tel.: 016 6785435. Autobusy do Stambułu odjeżdżają też z Bukaresztu.
    Autokarem można pojechać do Sofii. Autobus jedzie przez Serbię. Z Sofii odjeżdżają autokary do Stambułu (16–17 godz.) lub pociąg z Belgradu. Firmą oferującą nieco tańsze przejazdy autokarowe do Sofii jest GROUP, przedstawicielstwo w Warszawie: Elanvital, ul. Żurawia 32/34, lokal 24, tel. 0226224634 lub 0501344307.
  • ▲ do góry
  • Powrót
  • Z Turcji do Polski wracamy analogicznie do tego, jak dojechaliśmy. Jedyny problem wystąpi w powrotnej podróży koleją, jeśli chcielibyśmy skorzystać ze sposobu „od granicy do granicy” bez przesiadek, ponieważ ani w Stambule, ani w Bukareszcie nie można kupić biletów pomiędzy granicami. Pocieszające jest jednak, że np. bilet na bezpośredni pociąg z Bukaresztu do Krakowa kosztuje znacznie mniej niż bilet Kraków – Bukareszt. Autobusy do Sofii, Belgradu czy Bukaresztu, a nawet Kiszyniowa odjeżdżają z dworca autobusowego w Stambule.
  • ▲ do góry
  • Przejścia graniczne
  • Armenia – granica z Armenią jest właściwie, jak na razie, zamknięta, a wiedzie przez nią również linia kolejowa na trasie Kars – Tbilisi, zatem po otwarciu będzie ją można przejechać także pociągiem.
    Bułgaria – dwa przejścia graniczne: większe i nowoczesne (całodobowe) Kapıkule (TR)/ Kapitan Andreewo (BG), przez które przejeżdża też pociąg, oraz mniejsze i spokojniejsze Dereköy (TR)/ Małko Tyrnowo (BG).
    Grecja – przejścia: Kaaraaç (TR)/ Kastanee (GR) oraz Kipi (TR)/ Ardanion (GR); przekraczanie granicy w Kipi jest szybsze i łatwiejsze.
    Gruzja – najważniejsze przejście: Kemalpaşa (TR)/ Sarpi (GE).
    Iran – główne przejście graniczne: Gürbülak (TR)/ Bazargan (IR); spotkać tam można wielu turystów z plecakami.
    Syria – najważniejsze przejście: Cilvegözü (TR)/ Bab al Hawa (SYR), na trasie pomiędzy Antakyą a Aleppo.

  • ▲ do góry
  • Na miejscu
  • Komunikacja publiczna
  • W Turcji najszybciej i najwygodniej jeździ się autobusami, i to zarówno na krótkich, jak i długich trasach. Pociągi, w przeciwieństwie do autobusów, nie dojeżdżają wszędzie, a poza tym są od nich o wiele wolniejsze chociaż są wyjątki. Turcja pracuje nad połączeniami kolejowymi a to może bardzo ułatwić podróżującym życie. Już możemy zaoszczędzić sobie stresu związanego ze stambulskiego dworcem autobusowym i korkami ulicznymi i trasę do Eskisehir pokonać pociągiem. Szybko i wygodnie. Połączenia pomiędzy mniejszymi miejscowościami, jeśli nie dojeżdża tam duży autobus, są zapewnione przeważnie przez tzw. dolmuş, czyli po prostu minibus.
  • ▲ do góry
  • Autobusy
  • Autobus jest najbardziej rozpowszechnioną formą podróżowania po kraju, preferowaną nie tylko przez miejscowych, ale również przez turystów z zagranicy. Dojedziemy nim niemal wszędzie, i to o każdej porze, szczególnie z dużych ośrodków miejskich. Autobusy dalekobieżne są przestronne i wygodne, zawsze z obsługą. Większość stewardów lub stewardes zna kilka słów po angielsku, ale warto na wszelki wypadek nauczyć się podstawowych tureckich słówek dotyczących podróżowania.
    Każde miasto, a nierzadko też miasteczko, ma swój terminal autobusowy nazywany otogar, garaj lub otobüs terminali (terminal). Miejsca te często są bardzo nowoczesne i na ogół znajdują się poza miastem. Chcąc kupić bilety, nie musimy tam jechać, ponieważ większość kampanii autobusowych prowadzi swoje biura w centrum miasta. W biurze dowiemy się wszystkiego o odjazdach, kupimy bilet i być może nie będziemy musieli na własną rękę jechać na dworzec, aby wsiąść do autobusu, ponieważ niektóre firmy podstawiają tzw. servis. Jest to minibus, który zawiezie nas na terminal za darmo, prosto pod autobus. Serwis działa też w odwrotnym kierunku, podwozi pasażerów z dworca do centrum miasta. Aby dowiedzieć się, czy usługa ta jest oferowana przez daną firmę, zapytajmy w biurze lub stewarda w autobusie: Servisiniz var mı? (Czy jest serwis?). Niestety czasem serwis zapewnia nam też trochę nerwów. Kiedy w mieście jest korek, możemy dopaść autobus w ostatnim momencie lub nawet już po odjeździe. Grunt to zawsze dochodzić swego i nigdy nie dać się zbyć. To jest jeden z elementów targowania się.
    Otogar to istny galimatias, niezależnie, czy w dużym, czy małym mieście. Zewsząd słychać głosy naganiaczy wykrzykujących nazwy miast, do których zmierza autobus, i ile zostało jeszcze czasu. Nie dajmy się porwać pierwszemu naganiaczowi, najlepiej mieć czas i samemu sprawdzić, co ile kosztuje. Konkurencja wśród przewoźników jest ogromna, na stambulskim dworcu autobusowym naliczyć można ponad 100 firm oferujących przejazd do każdego zakątka Turcji. Prym na rynku wiodą takie firmy, jak Ulusoy (najbardziej luksusowe autobusy i najdroższe bilety), Kamil Koç oraz Metro (ma biuro w każdym mieście, miasteczku i wiosce). W północno-zachodniej Turcji liczy się jeszcze Uludağ, który oferuje wygodne autobusy, a za bilety dużo się nie przepłaca. Prawda jest jednak taka, że jeśli ktoś nie ma czasu lub ochoty, to należy skorzystać z dobrego przewoźnika i nie liczyć się z parolirową różnicą w cenie.
    W autobusie siedzenia są numerowane; należy zająć miejsce podane na bilecie. Biada tym, co nie zastosują się do tej reguły. W autokarze rządzi muavin ‘steward’ i temu należy się bezwzględnie podporządkować. Możemy go poprosić o zmianę miejsca, ale samowolnie tego robić raczej nie wolno. Panie, kupując bilet, powinny poprosić o bayan yeri, ‘miejsce kobiece’, co jest bardziej komfortowe niż jazda obok obcego mężczyzny. Może się to wydawać zbędne, ale jest niezwykle pomocne. Na wschodzie zresztą także konieczne. Podczas jazdy podchodzi do nas obsługa, oferując wodę kolońską; wcieramy ją w ręce, twarz, szyję i gdzie tylko chcemy. We wszystkich autobusach możemy za darmo napić się wody. Wystarczy poprosić o nią słowami: Su verir misiniz? ‘Czy podałby mi Pan wody?/ Czy podałaby mi Pani wody?’. Poza tym obsługa, w zależności od czasu trwania podróży, roznosi herbatę lub kawę, niekiedy z ciasteczkami. Wszystko gratis. Na długich trasach obowiązuje przestanek zwany mola. Jest to dwudziestominutowy postój w zajeździe, można napić się herbaty, zjeść coś, skorzystać z toalety. Podróż autobusem na wschodzie wygląda podobnie, zmienia się tylko jakość zajazdów, czasem autobusów. Fantastyczne jest to, że autobus rozbrzmiewa wieloma językami (arabskim, kurdyjskim, tureckim), a nad całością panuje niezastąpiony muavin. W kurdyjskich autokarach możemy także oglądnąć film po kurdyjsku i posłuchać kurdyjskiej muzyki. Czyli to, co jeszcze do niedawna było niemożliwe.
  • ▲ do góry
  • Dolmusz
  • Dolmusze (dolmuş) obsługują nie tylko ruch pomiędzy niedaleko od siebie położonymi miejscowościami, lecz służą również jako komunikacja miejska. Są świetnym uzupełnieniem sieci połączeń autobusowych, chociaż podróż w nich jest całkowicie odmienna. Dolmusze to przeważnie mikrobusy, ale w niektórych miastach (jak np. Bursa) są to również samochody osobowe. Taryfa za przejazd jest z góry ustalona, czasami cennik wisi przy siedzeniu kierowcy. Miejsca docelowe wypisane są na tablicy z boku lub przy przedniej szybie. Zapłacić można przy wsiadaniu, podczas jazdy albo po jej zakończeniu. Kierowca wyrusza zazwyczaj dopiero wtedy, gdy zbierze się komplet pasażerów, chociaż zdarza się również, że dolmusze mają określony rozkład jazdy. Wsiąść do dolmusza możemy albo w każdej chwili albo na określonym przystanku, wystarczy machnąć ręką, zresztą na ten znak zatrzymają się nam nawet duże autobusy kursowe, a bilet kupimy wtedy u obsługi. Chcąc wysiąść w jakimś nietypowym miejscu, mówimy kierowcy: Müsait bir yerde duru musunuz? ‘Czy mógłby Pan zatrzymać się gdzieś tutaj?’ lub po prostu durun ‘proszę zatrzymać’. W dolmuszu raczej nie należy się niczemu dziwić, jeśli jeździmy po Stambule nie zobaczymy nic niezwykłego, ale jeśli wsiądziemy do dolmusza w mniejszej miejscowości, może zaszokować nas ilość zabieranych pasażerów i stopień bezpieczeństwa jazdy, który dla nas jest bliski zeru. Trzeba się do tego przyzwyczaić, to także ma swój urok.
  • ▲ do góry
  • Pociągi
  • Przejazdy tym środkiem transportu są oferowane przez Tureckie Koleje Państwowe (TCDD). Pierwsza linia kolejowa powstała, po 10-letnich pracach, w 1866 r. Dzisiaj łączna długość szyn kolejowych Turcji sięga 11 tys. km.
    Podróż po Turcji koleją poleca się osobom, które po pierwsze mają dużo czasu, a po drugie są wyjątkowo oszczędne, ponieważ bilety, szczególnie dla studentów, są naprawdę tanie. Pociągiem podróżuje się o wiele dłużej niż autobusem – przez góry jedzie się wolno, a nawet na prostych odcinkach wydaje się, jakby nikomu nie zależało na czasie. Przykładowo ze Stambułu do Erzurum wagony toczą się 37 godz., podczas gdy asfaltem dociera się do tego miasta w 16 godz. Wyjątek stanowi szybkie połączenie Stambułu z Ankarą (ekspres jedzie 6,5 godz.).
    Na dworcach kolejowych nie powinniśmy mieć problemów z zakupem biletu, wystarczy, że powiemy nazwę miejscowości (rozkłady jazdy wiszą na każdej stacji) i damy do zrozumienia, ile chcemy kupić biletów. Na 20-procentową zniżkę mogą liczyć nauczyciele, wojskowi, większe grupy (minimum 24 osoby) oraz kupujący bilet tam i z powrotem (gidiş-dönüş). Bilety można zakupić też w biurach turystycznych, przykładowo w Stambule takich biur jest co najmniej osiem (m.in. Tur-ista przy Divanyolu Cad. 16/A lub Sultan Turizm przy Cumhuriyet Cad. 87/1). O ile bilet na autobus kupimy o każdej porze, a zwłaszcza w ostatniej chwili, o tyle bilety na pociąg lepiej nabyć z wyprzedzeniem co najmniej 6 godz., jeśli to możliwe (bilety na niektóre pociągi sprzedaje się tuż przed przyjazdem, zwłaszcza na prowincji, bo do ostatniej chwili nie wiadomo, czy są jeszcze wolne miejsca). Miejsca w ekspresach i wagonach sypialnych podlegają rezerwacji, a największy popyt na tego typu pociągi odnotowuje się w weekendy.
    Wagony dzielą się na pierwszą i drugą klasę. Ta ostatnia nie odbiega standardem od drugiej klasy w polskich pociągach pospiesznych, a nawet jest nieco gorsza, szczególnie toalety. Nikogo nie obowiązuje tu zakaz palenia, Turcy robią w przedziale straszny bałagan przy okazji konsumowania zabranej na podróż żywności, ale przynajmniej spoglądają na nas z zaciekawieniem, miło się uśmiechają i częstują czym tylko mogą (czasami ciasteczkami lub napojem z usypiająco działającymi narkotykami, bądźmy więc czujni!). Pierwsza klasa to dobry wybór, lecz wagon nie jest podzielony na przedziały. Przez całą jego długość ciągną się lotnicze, rozkładane fotele. Takie siedzenia spotkać można również w drugiej klasie, ale o wiele bardziej sfatygowane i gęściej ustawione. Czasami pociągi mają tylko pierwszą klasę (niektóre ekspresy), tylko drugą (motortren), a czasami prowadzą wyłącznie wagony sypialne. Te ostatnie dzielą się na kuszetki (po sześć łóżek w przedziale; jeśli zapłacimy więcej, dostaniemy wagon z trzema łóżkami) oraz tzw. przedziały sypialne, gdzie są dwa łóżka i do dyspozycji kącik z umywalką. Przedział ten możemy wykupić wyłącznie dla siebie, ale jest to wyjątkowo drogie.
    Jak wszystko, tak i kolej ulega w Turcji modernizacji. Ze Stambułu do Eskişehir najwygodniej dostaniemy się właśnie pociągiem, a i na trasie Ankara – Eskişehir planowana jest budowa szybkiego pociągu. Będzie to wyjątkowe ułatwienie dla rzeszy studentów i wykładowców.
  • ▲ do góry
  • Taksówki
  • Taksówki napotkamy nie tylko w dużym czy mniejszym mieście, ale także poza nim. Ulubionymi miejscami taksówkarzy są skrzyżowania gdzieś na odludziu, skąd prowadzi droga do jakiegoś ważnego zabytku. Niekiedy turyści wysiadają z autobusów na takich skrzyżowaniach z zamiarem dojścia czy właśnie podjechania na miejsce taksówką. Z reguły jest to odległość 3–10 km, a taksówkarze są bezwzględni w żądaniu ceny. Inaczej oczywiście zachowują się w szczycie sezonu, a inaczej na jego początku czy końcu, kiedy bardziej zależy im na kliencie.
    Ceny w mieście są nieco niższe, chociaż w ośrodkach rozpieszczonych przez zachodnich turystów, jak chociażby Stambuł czy Antalya, taksówkarze bywają naprawdę bezczelni. Nie mają zamiaru włączyć taksometru, często wymyślają nieistniejące stawki i przede wszystkim obwożą nas często niepotrzebnie po całym mieście. Jeśli taksówkarz nie włączył taksometru, delikatnie mu o tym przypomnijmy: Taksimetreyi açmayı unuttunuz ‘Zapomniał Pan włączyć taksometr’. Najbezpieczniej jest więc, wsiadając, zaproponować swoją cenę, szczególnie gdy jedziemy w dłuższą trasę, i nie dać się zwieść propozycjami objazdów i skrótów (np. w Stambule).
  • ▲ do góry
  • Statki
  • Ten rodzaj transportu odgrywa w Turcji niepoślednią rolę; armatorzy tureccy z Tureckiej Żeglugi Morskiej (TDI) wożą swymi promami pasażerów (również zmotoryzowanych) po wszystkich morzach tego kraju. Nawet podróż autobusem, np. na trasie Stambuł – Bursa, urozmaicona jest „odcinkiem wodnym”, co wliczone jest w koszt biletu. Oczywiście podróż statkiem nie jest szybka, przykładowo ze Stambułu do Trabzonu trwa ona 3 dni, ale na pewno stanowi jakieś urozmaicenie. Popularne są rejsy na trasie Stambuł – Izmir i właśnie Stambuł – Trabzon. Podróż ze Stambułu do Antalyi trwa aż 10 dni.
  • ▲ do góry
  • Samolot
  • Podróżowanie samolotem wewnątrz Turcji nabrało ostatnio nowego wymiaru. Powstały tanie linie lotnicze, np.: Pegasus (tel.: 4440737, http://www.pegasusairlines.com), AtlasJet (tel.: 02164443387, http://www.atlasjet.com), Onur Air (tel.: 4446687, http://www.onurair.com.tr), które oferują bardzo atrakcyjne ceny szczególnie przy wcześniejszym wykupie biletów. Turcy zakochali się w lataniu i zdecydowanie preferują ostatnio ten sposób podróżowania. Warto dodać, że przy dużym szczęściu można kupić bilet lotniczy prawie w tej samej cenie co autobusowy.
  • ▲ do góry
  • Samochód
  • W Turcji obowiązuje ruch prawostronny, drogi są o wiele lepsze niż w Polsce, lecz ich stan pogarsza się wraz z jazdą w kierunku na wschód od Ankary. Dopuszczalna maksymalna prędkość w mieście wynosi 50 km/godz., poza miastem – 90 km/godz., a na autostradzie – 130 km/godz. Oczywiście niewielu kierowców przestrzega tych przepisów. Ostatnio policja zaczęła egzekwować przestrzegania niektórych przepisów, np. zaczęto w końcu zwracać uwagę na brak fotelików dla dzieci i wożenie maluchów na przednim siedzeniu. Jest to jednak dopiero początek budzenia świadomości tureckich kierowców. Dotychczasowe podejście wynika z tak wielkiej wiary w los. Kiedy wierzy się w przeznaczenie, łatwiej jest łamać przepisy lub postępować nieodpowiedzialnie.
    W razie wypadku fakt ten należy zgłosić policji drogowej (trafik polisi, tel.: 154) lub żandarmerii (jandarma tel.: 156), której funkcjonariusze spiszą protokół, a ten musi być zatwierdzony przez lokalne władze. Jeśli wypadek był poważny, a podróżujemy własnym samochodem, lepiej od razu zgłosić się z takim protokołem do urzędu celnego, gdzie otrzymamy dokument upoważniający nas do bezproblemowego przekroczenia granicy w drodze powrotnej.
    Dobrą alternatywą, zwłaszcza jeśli podróżujemy w cztery osoby, jest wypożyczenie samochodu, co w Turcji jest bardzo łatwe do realizacji. W każdym większym mieście, szczególnie zaś w ośrodkach turystycznych, jest kilka takich agencji, a nawet biura podróży prowadzą tego rodzaju działalność. Firmą o największych wpływach jest Avis, zaraz za nią plasuje się Hertz, ale bez obaw możemy zapytać o samochód w jakiejś mniej znanej firmie, do czego z pewnością skusi nas cena, która jest niższa niż w wyżej wymienionych agencjach. Zwykle w sezonie za jeden dzień wypożyczenia auta płaci się 30–70 EUR, w zależności od marki, wielkości i wieku pojazdu. Poza sezonem sytuacja przedstawia się nieco lepiej, samochód dostać można już nawet za 15 EUR. Warto się upewnić, czy w cenę jest wliczony nieograniczony kilometraż, czy też za każdy przejechany kilometr żąda się osobnej opłaty.
  • ▲ do góry
  • Autostop
  • Autostopem (otostop) podróżuje się w Turcji całkiem sprawnie, chociaż nie jest to bardzo rozpowszechniony sposób poruszania się. Jeśli jesteśmy w towarzystwie kobiety, samochody zatrzymują się same; jeśli towarzystwo składa się z samych mężczyzn, podróż może nam zająć trochę więcej czasu. Na krótkich odcinkach nie wahajmy się zatrzymywać traktorów, których kierowcy nie będą żądali od nas opłaty, w przeciwieństwie do kierowców samochodów osobowych lub ciężarówek. Nie musimy oczywiście płacić, ale jeśli właściciel pojazdu podwiózł nas gdzieś dodatkowo, to ładnie jest przynajmniej zaproponować zapłatę. Ze względów kulturowych nie zaleca się samotnej podróży autostopem kobietom. Nie chodzi o samo niebezpieczeństwo, ale o to, że taka sytuacja jest dla Turków nie do zrozumienia, nie pojmą, że turystka faktycznie ma na celu tylko przedostanie się do innego miejsca, będą podejrzewać, że jest prostytutką lub że po prostu szuka wrażeń. Nie ma co igrać z takim nastawieniem kulturowym, trzeba je zaakceptować, co może przynieść też wiele korzyści w innych sytuacjach.
  • ▲ do góry
  • Rower
  • Rowerzyści znajdą w Turcji pole do popisu, czy to poruszając się własnym bicyklem, czy też wypożyczonym. Turystyka rowerowa nie jest tam popularna, a widok zagranicznego turysty na rowerze wzbudza powszechną ciekawość. Turcy jeżdżą na rowerach dużo, ale z wioski do wioski. Najlepiej będzie przywieźć rower ze sobą, choć trzeba zdawać sobie sprawę z trudności transportowych, chyba, że planujemy jechać rowerem już z Polski. Wypożyczenie roweru jest możliwe właściwie tylko w ośrodkach turystycznych, niekiedy w hotelach w miejscowościach odległych kilka kilometrów od zabytku lub innego rodzaju atrakcji. Na dobrą sprawę nie jest możliwe wypożyczenie roweru na dłuższą trasę, dlatego własny rower to najlepsze rozwiązanie.
    Wprawdzie każdy o tym wie, ale lepiej przypomnieć o wysokiej temperaturze w lecie, właściwie uniemożliwiającej jazdę w godzinach południowych. Pamiętajmy również, że duży obszar kraju jest górzysty. Niezbędne też będą oczywiście wszelkie części zapasowe i klucze, ponieważ nie możemy liczyć gdzieś w stepach Anatolii na serwis czy chociażby sklep z częściami.
  • ▲ do góry
  • Informacja turystyczna
  • Punkt informacji turystycznej powinniśmy znaleźć w każdym niemal mieście czy miejscowości, która do pokazania miałaby choćby jedną grecką kolumnę. W niektórych miastach jednak, szczególnie na wschodzie, informacja turystyczna jest czystą fikcją, niby istnieje, ale tak naprawdę jej nie ma. Biura prowadzone przez Ministerstwo Turystyki otwarte są przeważnie w godzinach urzędowych, ale zdarzają się wyjątki. Latem placówki są czynne od poniedziałku do piątku w godz. 8.30–12.00, 13.00–18.00. W niektórych większych ośrodkach turystycznych punkt informacji jest otwarty również w sobotę. Poza sezonem biura czynne są krócej, a gdzieniegdzie w ogóle zamykane, szczególnie zimą. Obsługa biur posługuje się niekiedy płynną, a niekiedy łamaną angielszczyzną, zdarza się również zadowalająca znajomość języka niemieckiego. Przeważnie w punkcie informacji turystycznej dowiemy się wielu rzeczy – poznamy drogę do określonego miejsca, usytuowanie hoteli itp. Wiadomości te są wiarygodne, zawsze można na nich polegać, a pracownicy biur są uprzejmi i w miarę możliwości będą się starali odpowiadać na każde pytanie.
    Poza rządowymi biurami informacji turystycznej istnieją jeszcze prywatne, działające z reguły przy biurze podróży lub wypożyczalni samochodów. Oprócz ulotek i kilku najważniejszych informacji pracownicy tych biur nie są w stanie nam nic zaoferować i od razu przechodzą do namawiania nas na wycieczkę lub pożyczenie samochodu.
  • ▲ do góry
  • Wymiana waluty
  • Środkiem płatniczym Republiki Tureckiej jest nowa lira turecka, w skrócie YTL. Nowa lira dzieli się na 100 nowych guruszy, co odpowiada staremu milionowi. Po denominacji stare i nowe nominały mieszają się na rynku.
    Walutę najlepiej wymieniać w kantorach (döviz). Nie warto kupować lir przed przyjazdem do Turcji, ponieważ poza jej granicami kurs liry jest wyjątkowo niekorzystny. Kantory i banki znajdziemy w każdym większym mieście, a na wybrzeżu turystycznym nawet w mniejszych miejscowościach. Banki czynne są w dni powszednie, w godz. 8.30–12.00, 13.30–17.00. Kantory otwarte są mniej więcej w tych samych porach (nieco dłużej), nie mają przerw i niekiedy działają także w soboty. Również poczta (PTT) prowadzi wymianę pieniędzy po kursie zbliżonym do bankowego. Liry tureckie można też pobrać z licznych bankomatów za pomocą popularnych kart kredytowych typu Visa (również Visa Electron), Mastercard czy Maestro. Zapłatę tymi kartami przyjmuje wiele hoteli, sklepów i restauracji.
    Banki, które wymieniają walutę, oznaczone są jako Kambiyo lub Exchange, ale jak już wspomniano, najlepiej wymieniać pieniądze w kantorach, ponieważ w niektórych bankach procedura ta może trwać kilkadziesiąt minut. Zażądają tu od nas paszportu i wypełniać będą jakieś papiery, które na końcu musimy podpisać. W kantorach wymiana odbywa się bez zbędnych formalności i dzięki temu znacznie szybciej. Poza tym niektóre banki pobierają prowizję; na wszelki wypadek warto zapytać również w kantorze: Komisyon alınır mı? ‘Czy jest pobierana prowizja?’.
    Przed czekami podróżnymi Turcy bronią się, jak mogą. Wymiana czeków na liry w bankach i na poczcie jest już nieco łatwiejsza, ale również tu jest to traktowane jako zło konieczne. Niektóre banki i wszystkie urzędy pocztowe pobierają za wymianę prowizję, ale nie te, w których czeki zostały wystawione.
  • ▲ do góry
  • Zdrowie
  • Właściwie jedyne problemy zdrowotne, jakie mogą nam się przydarzyć w Turcji, to zaburzenia żołądkowe lub udar słoneczny. Pierwsze schorzenie może być spowodowane nagłą zmianą kuchni i powinno szybko ustąpić po zażyciu podstawowych leków, przed drugim zaś można łatwo się ustrzec, chodząc z nakrytą głową, przyjmując dużo płynów i unikając południowych spacerów. Oczywiście osobne miejsce zajmują wypadki losowe, takie jak złamania czy inne uszczerbki na zdrowiu, ale wykupione w Polsce ubezpieczenie powinno pokryć związane z tym koszty.
    Pewne ryzyko choroby żołądkowej ponoszą osoby pijące wodę z tzw. çeşme (uliczne ujęcie wody, czasami ozdobne, a nierzadko i zabytkowe), chociaż autor przez cały okres pobytu w Turcji korzystał właśnie z tych studni (łącznie przez trzy miesiące) i nie miał żadnych związanych z tym kłopotów (w Bursie woda w çeşme jest nawet zdrowotna). Fontanny takie znajdziemy w całej Turcji, w każdym mieście i miasteczku, i zawsze korzystają z nich miejscowi, którzy – jak się zdaje – nie przypłacają tego chorobą. Woda niezdatna do picia oznaczona jest jako içilmez. W sklepach można dostać mineralną wodę butelkowaną różnych firm. Bardzo dobrą wodą jest woda Erilki su.
    Opiekę medyczną zapewnią nam apteki (eczane), które są dobrze wyposażone, a obsługujący je farmaceuci wysoce wykwalifikowani. Jeśli nie pomogą leki kupione w aptece, możemy się zgłosić do przychodni zdrowia (salğlık ocağı), kliniki (klinik) lub szpitala (hastane), w których porady są płatne. Jeśli zmuszeni będziemy do pozostania w szpitalu, to lepiej wybrać kliniki prywatne, ponieważ w państwowych stan higieny nie jest zadowalający. Aby w takim wypadku nie pójść z torbami, dobrze wykupić w Polsce polisę ubezpieczeniową, która obejmuje zwrot kosztów leczenia w prywatnych szpitalach. Szpitale prywatne są wyposażone na bardzo wysokim poziomie, a i lekarze są z reguły bardzo dobrzy. Szukając pomocy, można również wstąpić do prywatnego lekarza (doktoru lub hekimi), okulisty (göz doktoru lub göz hekimi), dentysty (diş doktoru lub diş hekimi); szyldy są widoczne w wielu miejscach w mieście, szczególnie nieopodal dużych centrów handlowych. Oczywiście będziemy musieli zostawić takiemu lekarzowi kilkadziesiąt lir.
  • ▲ do góry
  • Bezpieczeństwo
  • Turcja należy do krajów stosunkowo bezpiecznych. Największe zagrożenie stanowią kapkaççı, czyli złodzieje uliczni, napadający przechodniów, wyrywający torebki, portfele i inne rzeczy. Trzeba strzec paszportu, kart i pieniędzy w gotówce. W Stambule zalecana jest wszelka ostrożność. Jeśli jedziemy z dzieckiem, trzeba w Stambule na nie uważać. To wielomilionowe miasto pełne jest wszystkiego, i dobrego, i złego. Tam trzeba mieć oczy zawsze szeroko otwarte.
    Do innego rodzaju niebezpieczeństw zaliczyć należy zamachy terrorystyczne i porwania. We wszystkich centrach handlowych i na stacjach metra sprawdzane są torebki. Stosuje się wiele środków bezpieczeństwa, dla nas wykraczających poza granice normalności, ale trzeba pamiętać, że to dla naszego dobra.
    Porządku w miastach strzeże granatowo umundurowana policja (Polis), w miastach na wschodzie oprócz policji ulice patroluje również wojsko. W miastach można też zauważyć niekiedy pomykających na motorach tzw. policjantów interwencyjnych (Yunus Polisi), których mundur to czarna skóra z czerwonymi akcentami. Również na motorach i w czarnych skórach, ale zaakcentowanych na żółto, jeździ sekcja policji drogowej (Trafik Polisi).
    Zwykły policjant drogowy ma umundurowanie zbliżone do munduru policjanta porządkowego. Bazary i targowiska pilnowane są przez specjalne jednostki policji targowej (zabıta), również w mundurach granatowych. Żołnierze armii tureckiej pomagający utrzymać porządek w kraju to jandarma (zwykłe mundury wojskowe z czerwoną przepaską) i As Iz (Askeri Inzibat) – z białymi hełmami i pasami.
  • ▲ do góry
  • Telefon
  • Sieć telefoniczna w Turcji jest sprywatyzowana – należy do firmy Türk Telekom. Budki telefoniczne i same automaty są koloru szarego i niebieskiego (do rzadkości należą starsze typy – żółte i pomarańczowe). Tureckie automaty dzielą się na przyjmujące żetony (jeton), co już jest bardzo rzadkie, oraz karty telefoniczne (telefon kartı) lub karty kredytowe (z czasem coraz więcej).
    Na potrzeby rozmowy międzynarodowej najlepszym rozwiązaniem będzie zakup karty z minimum 50 jednostkami. Karty najlepiej jest kupować na poczcie. Są wtedy najtańsze i pewne jest, że jeśli trafimy na nienabitą kartę dostaniemy w zamian inną. W kioskach coraz trudniej jest dostać zwykłą kartę.
    Tańsza taryfa obowiązuje w godz. 18.00–8.00 oraz w weekendy i święta, dlatego najlepiej będzie w tym czasie dzwonić do Polski. Oryginalnym rozwiązaniem są telefony z licznikiem (kontürlü). Możne je znaleźć niemal wszędzie: w sklepie, hotelu, na poczcie. Wykręcamy numer, odbywamy rozmowę, a po jej zakończeniu płacimy właścicielowi urządzenia. Należy uważać na niekiedy wysoką marżę za impuls, narzucaną przez sklepikarzy czy hotelarzy. Najtańszym rozwiązaniem dzwonienia z telefonu kontürlü jest wybranie się na pocztę, gdzie obowiązują urzędowe stawki.
    Jeśli brakuje nam gotówki, a znaleźliśmy się w tarapatach, warto skorzystać z usługi Poland Direct (Telekomunikacja Polska). Po wybraniu numeru 00 800481177 należy zamówić u operatora rozmowę na koszt abonenta, która następuje, jeśli ten ostatni wyrazi na to zgodę. Niestety Turcja należy do krajów, w których do zainicjowania połączenia potrzebna jest drobna opłata, musimy do aparatu włożyć kartę.
  • ▲ do góry
  • Poczta
  • Urzędy pocztowe rozpoznamy po żółtym szyldzie z czarnym napisem PTT (Posta, Telefon ve Telegraf). Znajdziemy je w każdym dużym mieście, a także w mniejszych miejscowościach. Główne urzędy pocztowe czynne są w godz. 8.00–24.00 od poniedziałku do soboty, a w niedziele: 9.00–17.00.
    Na poczcie możemy kupić znaczki, wysłać list i faks, zadzwonić, a także wymienić obcą walutę na liry i zrealizować czeki podróżne. Listy czy pocztówki wrzucamy do żółtych skrzynek z napisem: şehiriçi (miejscowe), yurtiçi (krajowe) lub yurtdışı (międzynarodowe). Turecka PTT oferuje możliwość nadawania przesyłek ekspresowych (APS) – listów, dokumentów i małych paczek, co jest konkurencją dla prywatnych firm. Skorzystać z tej usługi można w głównych urzędach pocztowych dużych miast. Nieco tańszy od APS, ale też dostarczany szybciej niż przesyłka zwykła jest list nadany pocztą lotniczą (uçak ile). Przesyłki odbiera się również tylko w głównym urzędzie danego miasta, a adresujemy je tak: imię i nazwisko odbiorcy i miasto w Turcji (najlepiej z kodem pocztowym).
  • ▲ do góry
  • Internet
  • Internet w Turcji jest bardzo popularny, nie tylko ze względu na zapotrzebowanie przejawiane przez turystów. Turcy uwielbiają Internet. Bardzo lubią wszelkie komunikatory, namiętnie korzystają z MSN. Znają się raczej na komputerach a kafejkę internetową znajdziemy nawet w małych miasteczkach (oczywiście na zachodzie). Ceny są różne, ale wahają się w granicach 1 liry za godzinę. Komputerami podłączonymi do Internetu dysponują także niektóre hotele. Niekiedy dostęp do sieci wliczony jest w koszt noclegu, częściej jednak korzystanie z niej wymaga osobnej opłaty.
    Charakterystycznym w Turcji zjawiskiem jest brak w kafejkach internetowych (nie mówiąc już o hotelach) stałego łącza. Komputery podłączone są do sieci przez modem, którego działanie doprowadza nieraz człowieka do szewskiej pasji.
  • ▲ do góry
  • Noclegi
  • W Turcji każdy turysta znajdzie odpowiedni dla siebie nocleg. Kto nie stroni od luksusów i zbytków, zanocuje w hotelu 5- lub 4-gwiazdkowym. Kto nie planuje tak dużych wydatków, a mimo to marzy mu się nieco wygody podczas urlopu, zakosztuje jej w hotelach 3- oraz 2-gwiazdkowych. Hotele z jedną gwiazdką oferują niższy standard, ale też – niższe ceny, zaś te bez gwiazdek to w większości wypadków propozycja dla studentów i osób szczególnie oszczędnych.
  • ▲ do góry
  • Hotele
  • W przewodniku hotele zostały podzielone na trzy kategorie. Najlepiej prezentują się te z kategorii „hotele o wyższym standardzie”, obejmującej hotele 1- i 2-gwiazdkowe, a także odpowiadające im pensjonaty. Ceny w tej kategorii wahają się z reguły od 10–12 EUR do nawet 30 EUR od osoby. Pensjonat oznacza z reguły duży dom rodzinny, w którym wynajmuje się pokoje turystom, a z kuchni i łazienki korzystają oni razem z mieszkańcami domu. Ostatnimi czasy pojęcie to wypaczyło się w ten sposób, iż pensjonatami zaczęto nazywać hotele, które do dyspozycji mają nawet kilkadziesiąt pokoi, ale zawsze są to przybytki bez gwiazdki. Dzieje się tak ze względów czysto komercyjnych, aby z góry stworzyć sztuczną nieraz atmosferę domowego ogniska. Pensjonaty takie często osiągają standardy nawet 3gwiazdkowych hoteli, ale z różnych powodów nie zabiegają o przyznanie im przez Ministerstwo Turystyki takiego statusu. Ponieważ w każdym nieturystycznym mieście i w ośrodku turystycznym bez problemu odnaleźć można hotele 3-, 4- i 5-gwiazdkowe, nie zostały one uwzględnione w niniejszym przewodniku, zwłaszcza że przebywający w tego rodzaju obiektach turyści z reguły oddani są w ręce wykwalifikowanego przewodnika, a poza tym większość czasu na ogół spędzają na plaży lub w basenie i z tych też przyczyn nie są zainteresowani tą publikacją.
    Kategoria „hotele tanie” obejmuje przybytki bez gwiazdek, czasami bardzo czyste i bez zarzutu, a czasami, co jest zaznaczane przy opisie każdego z nich, niechlujne i nieprzyjemne. Te ostatnie są też z reguły o wiele tańsze. Przedział cenowy tej kategorii to 6–12 EUR. Najgorsze, ale zarazem najtańsze hotele czy też noclegownie wymienione są pod nagłówkiem „hotele dla mało wymagających” i chyba niewiele trzeba tu wyjaśniać. Wypada jedynie nadmienić, że są to hotele dla nieustraszonych, nocują tam chłopi ze wsi przyjeżdżający na jarmark do miasta albo robotnicy sezonowi. Ceny wynoszą od 2 EUR do 5–6 EUR od osoby.
    W lecie tanim rozwiązaniem jest również nocleg na dachu hotelu, za co powinno się zapłacić nie więcej niż 3–5 EUR, w zależności od standardu danego hotelu. Schronisk w Turcji jest niewiele, a te należące do Hostelling International policzymy na palcach jednej ręki. Spowodowane jest to konkurencją przyzwoitych tanich hoteli, które oferują mniej więcej ten sam standard co schroniska.
  • ▲ do góry
  • Kempingi
  • Aby zdobyć aktualne informacje o możliwości korzystania z kempingów na terenie Turcji najlepiej jest śledzić stronę internetową http://www.kampkaravan.org/anasayfa.htm. Strona prowadzona jest w języku tureckim i angielskim, zamieszczona jest tam mapa, która podaje wykaz kempingów w zależności od regionu. Wszystko w Turcji zmienia się na bieżąco i najlepiej poinformowane i aktualne będą zawsze strony tureckie. Większość kempingów jest podana wraz z adresem i numerem telefonu.
    W piękne kempingi obfituje Göreme (czyli Kapadocja). Miła atmosfera, niekiedy basen, domowe jedzenie, mili ludzie i piękna pogoda, czegóż chcieć więcej.
  • ▲ do góry
  • Wyżywienie
  • Miłośnicy dobrego jedzenia nie rozczarują się w Turcji, kraju o tak bogatej tradycji kulinarnej. Tureckie dania składają się przede wszystkim z mięsa i świeżych warzyw, takich jak bakłażan (patlıcan), ogórek (salatlık), dynia (kabak), papryka (biber) i wreszcie pomidor (domates), ziemniak (patates) oraz cebula (soğan). Mięso to przede wszystkim jagnięcina i cielęcina, wołowina. Jedzenie tureckie jest bardzo smaczne i przede wszystkim zdrowe. W kuchni tureckiej używa się dużo oliwy z oliwek, co zdecydowanie wpływa na wysoką jakość tej kuchni. Jest kilka podstawowych przysmaków, bez spróbowania których nie możemy z Turcji wyjechać.
  • ▲ do góry
  • Pamiątki
  • Wyjeżdżając z Turcji, można dźwigać obładowany plecak, zwłaszcza jeśli ktoś ma dużą rodzinę i licznych znajomych. Turcja jest znana z wielu wyrobów rękodzielniczych, z których najsłynniejsze są chyba dywany. Zaraz po nich plasują się – jeśli chodzi o jakość – przepiękna ceramika i biżuteria, potem inkrustowane drewno, a w końcu wyroby ze skóry i zamszu. Z Turcji można przywieźć również pamiątki w postaci oryginalnych wyrobów z miedzi i pianki morskiej, a także fajkę wodną – nargile.
    Choć wielu marzy o oryginalnym perskim kobiercu, to na tureckie dywany (halı), od których wszystko się zaczęło, narzekać byłoby grzechem – zwłaszcza że są one kwintesencją tureckiej sztuki ludowej. Dywany i kilimy (kilim) wyrabiane w tym kraju są naprawdę piękne i warto się zaopatrzyć w taką pamiątkę, która nie tylko czasem przypomni nam w domu o odbytej podróży, ale także będzie pełnić funkcję praktyczną. Dobrej jakości dywan zawierać powinien od 40 do 250 tys. węzłów na 1 m, odznaczać się wytrzymałością materiału i być farbowany naturalnymi barwnikami. Im bardziej zagęszczone są węzły, tym lepiej dywan jest podcinany, co przekłada się na lepszą widoczność wzorów.
    Z Turcji warto sobie lub rodzinie czy znajomym przywieźć biżuterię, ponieważ złoto i srebro jest w krajach azjatyckich (oraz w islamskich krajach Afryki) tańsze niż w Europie. Do wyboru mamy naszyjniki, pierścionki, bransolety i inne tego typu ozdoby, do których dodaje się także kamienie szlachetne i półszlachetne. Tureckie bazary słyną z niesamowitej ilości małych pamiątkowych wyrobów z drewna, które często intarsjowane jest inną odmianą drzewa i inkrustowane macicą perłową, srebrem, a nawet złotem. Do przedmiotów tych należą m.in. szkatułki, szachownice i podstawki. Oczywiście czasem w fachu jubilerskim też zdarzają się oszuści – srebro próbuje się podrobić stopem cyny, plastik zastępuje macicę perłową, a zamiast inkrustacji mamy naklejoną cienką warstwę wodoodpornego papieru imitującego jakiś materiał. Wystarczy być czujnym i dokładnie się przyjrzeć, a z pewnością rozpoznamy różnicę.
    Wyroby ze skóry i zamszu są również popularne wśród zagranicznych turystów. Można kupić torebki, kurtki, buty, kapelusze, spodnie i inne tego rodzaju towary, ale uważajmy na wyroby tanie, które bywają źle skrojone (ubrania niedopasowane do figury itp.). Ciekawe są także przedmioty z miedzi, czasem stare, niemalże zabytkowe, a czasem (w większości wypadków) nowe – kielichy, dzbany, tace i fajki wodne. Jeśli chcemy używać tych przedmiotów zgodnie z przeznaczeniem, muszą one być pokryte cyną, ponieważ miedź jest trująca dla organizmu. Oryginalne są pamiątki wykonane z pianki morskiej (lületaşı), czyli sepiolitu, który wbrew popularnej nazwie nie pochodzi z morza, lecz z Anatolii, gdzie występują jego największe na świecie złoża (również w Sudetach występuje on w niewielkich ilościach). Pianka morska jest biała, porowata i dosyć miękka, a wyrabia się z niej przede wszystkim fajki. Są one proste lub rzeźbione zgodnie z fantazją artysty – mają kształt kobiety, paszy, bestii itp. Oprócz fajek, z pianki morskiej wyrabia się cygaretki, naszyjniki, kolczyki i in.
    Popularnym tworzywem, z którego rzeźbi się rozmaite pamiątki, jest alabaster, minerał o małej twardości, a dzięki temu łatwy w obróbce. Alabaster to zbita, drobnoziarnista odmiana gipsu, biała lub biaława, niekiedy lekko zabarwiona. Charakteryzuje się tym, że delikatnie przepuszcza światło. Na tureckich bazarach nasz wzrok przykują m.in. alabastrowe szachy, popielniczki czy jajka.



  • ▲ do góry

Turcja wycieczki: oferty wczasów Region Istambułu

Zdjęcia - Turcja

Turcja zdjęcie 1Turcja zdjęcie 2Turcja zdjęcie 3
Turcja zdjęcie 4Turcja zdjęcie 5Turcja zdjęcie 6
Turcja zdjęcie 7Turcja zdjęcie 8Turcja zdjęcie 9
Turcja zdjęcie 10
Turcja - więcej zdjęć

Hotele Adampol (Polonezköy)

Brak ofert

Podróże z Grupą TravelOne.pl: wczasy i wycieczki

logo_TravelOnelogo_VillaOnelogo_SkiOnelogo_SkyOnelogo_HotelOnelogo_CarsOne